fbpx

Najciekawsze wydarzenia ostatnich lat a ochrona danych osobowych okiem specjalistów SELKEA.

 

Dziś podzielimy się naszymi spostrzeżeniami na temat rosnącej globalnej kontroli społeczeństw i omówimy najważniejsze aspekty z tym związane.

Pochylimy się nad zagadnieniem szalenie istotnym. A mianowicie: ochrona danych osobowych, jak nie stać się ofiarą wycieku danych?

 

Zachęcamy do lektury!

 

W ostatnich latach poziom inwigilacji obywateli znacznie wzrósł. Impulsem, który zapoczątkował ten niepokojący trend był atak na WTC w 2001 roku oraz uchwalenie USA Patriot Act w październiku tego samego roku. Ustawa miała na celu walkę z terroryzmem i jest krytykowana przez wielu polityków jako dająca zbyt szeroką możliwość inwigilacji.

 

Przez 20 lat technologia poszła znacznie do przodu, a możliwości inwigilacji znacząco wzrosły z upływem czasu. W roku 2013 światem wstrząsnęły wyznania agenta CIA Edwarda Snowdena, który ujawnił jak daleko posunięte są możliwości wywiadowcze służb specjalnych. Wówczas wszyscy mieliśmy wrażenie, że inwigilacja jest powszechna i dotyczy każdego z nas.

 

To jednak był dopiero początek sensacyjnych doniesień, a kolejnego szoku jako społeczeństwo doznaliśmy w 2018 roku , gdy wypłyną skandal z Cambridge Analitica w roli głównej.

 

Pozyskali oni dane ponad 80 milionów obywateli Stanów Zjednoczonych. Te z pozoru nie łączące się ze sobą historie, w rzeczywistości miały wiele cech wspólnych.  Czy to oznacza, że szeroko pojęte służby i firmy śledzą naszą korespondencję, wykorzystują dane osobowe, przeglądają skrzynkę pocztową? Zamiast jednak odpowiadać na tak postawione pytanie, zadamy przewrotnie kolejne:

 

-czy my jako społeczeństwo staramy się chronić naszą prywatność?

-czy weryfikujemy zgody na przetwarzanie naszych danych osobowych w Internecie, czy bezrefleksyjnie je akceptujemy?

-jak wiele szczegółów ze swojego życia publikujemy w social mediach?

 

Przejdźmy teraz do rozwinięcia poruszonych wyżej kwestii.

 

Jakie dane ujawnił Edward Snowden?

 

Edward Snowden był pracownikiem amerykańskich agencji wywiadowczych, później również podjął się zleceń dla firm takich jak  Dell czy Booz Allen Hamilton. Jako niezależny pracownik miał podpisaną umowę pracy dla NSA.

 

Na początku sierpnia 2013 roku ujawnił on kilkaset tysięcy poufnych, tajnych oraz ściśle tajnych dokumentów tej agencji. Informacje te były szokujące z punktu widzenia ochrony danych osobowych i wolności osobistej.

 

Okazało się, iż NSA posiada program szpiegowski o nazwie PRISM, który to pozwala na masową skalę podsłuchiwać obywateli Ameryki oraz mieszkańców innych krajów. Szczególnie dotyczy to telefonii VoIP oraz rozmów przez Internet.

 

Dodatkowo NSA miało rzekomo dostęp do czatów, wideoczatów, poczty elektronicznej, a także social mediów. Snowden ujawnił, że w programie bierze udział Microsoft, Google, Yahoo!, Facebook, Skype, AOL, czy Apple – a zatem największe firmy posiadające hostingi, social media oraz oprogramowania.

 

Według byłego agenta – sieć telefonii komórkowej Verizon zobligowana była do przekazywania wszelkich metadanych do NSA. Dotyczyło to rozmów telefonicznych zarówno krajowych jak i międzynarodowych. Dokumenty ujawniały również szpiegowanie najważniejszych urzędników w krajach Unii Europejskiej np. Angeli Merkel. Ogrom informacji opublikowanych przez Snowdena może przerażać.

 

Reakcja Stanów Zjednoczonych na ujawnienie dokumentów.

 

Co równie ważne, rząd Stanów Zjednoczonych nigdy nie zaprzeczył, że program PRISM ma takie możliwości, przedstawiciele NSA wskazywali jedynie na niewielkie nieścisłości, a  ówczesny dyrektor amerykańskiego wywiadu James Clapper stwierdził, że program jest zgodny z obowiązującym w USA prawem.

Do wielkich obrońców PRISM zaliczyć można również Baracka Obamę, który zapewnił, że jest on zgodny z amerykańskim prawem i służy ochronie państwa. Największym propagatorem pozytywnego działania programu był Generał Keith Alexander, według którego ponad 50 „terrorystycznych spisków” zostało udaremnionych dzięki działaniu PRISM.

 

Warto zaznaczyć, że sam Snowden zaraz po ujawnieniu dokumentów uciekł do Rosji, gdzie przebywa do dziś, angażując się jednak w walkę o ochronę danych osobowych i prywatności.

 

Cambridge Analytica, Facebook a ochrona danych osobowych w social mediach.

 

Brytyjska firma Cambridge Analytica specjalizowała się w działaniach propagandowych i prowadzeniu kampanii wyborczych. Większość łączy tę nazwę z Facebookiem. Warto jednak wiedzieć, iż przed współpracą z gigantem stworzonym przez Marka Zuckerberg’a, CA zdążyło efektywnie kształtować kilkadziesiąt innych wyborów między innymi w Ameryce, Afryce, czy Europie.

 

Kampania prezydencka Donalda Trumpa oraz referendum za opuszczeniem UE przez Brytyjczyków – to wydarzenia, które udały się przy bardzo znacznym wypływie firmy.

 

Cambridge Analytica pozyskiwała nielegalnie dane milionów użytkowników Facebooka w USA poprzez wykorzystywanie aplikacji „This Is Your Digital Life”, pozwalała ona na udzielanie odpowiedzi w różnych quizach. Były one w rzeczywistości prostymi testami psychologicznymi  stworzonymi przez zespół specjalistów z firmy.

 

Pomimo tego, że z aplikacji nie korzystało bardzo dużo osób, to wyrażając zgodę na jej użytkowanie, uzyskiwała ona dostęp nie tylko do najważniejszych danych użytkownika, ale również do danych wszystkich jego znajomych. Oznacza to, że CA zebrało informacje o 87 milionach profili na Facebooku.

 

Analitycy firmy byli w stanie mikrotargetować przekaz do każdego użytkownika według jego poglądów na świat – politycznych, społecznych czy ekologicznych. Tym samym mogli z dużą dokładnością wpływać na wyniki wyborów i referendów. To między innymi dzięki usługom tej firmy Donald Trump został prezydentem. Poprzez udostępnienie swoich danych ludzie nieświadomie padali „ofiarą” prywatnej firmy realizującej kampanie społeczno-polityczne.

 

OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH WAŻNA DZIŚ BARDZIEJ NIŻ KIEDYKOLWIEK INDZIEJ.

 

Niektórzy wieszczyli wielkie zmiany. Dokumenty udostępnione przez Edwarda Snowdena miały pogrążyć amerykańskie służby, a afera z Cambridge Analytica doprowadzić do upadku Facebooka, który świadomie udostępnił dane milionów swoich użytkowników. Ani jedno, ani drugie się jednak nie wydarzyło. Dla nas powinna to być jednak lekcja, by w cyberświecie korzystać z zabezpieczeń i szyfrować komunikatory, zwłaszcza, te służbowe.

 

Nasze prywatne dane jeszcze nigdy nie były tak bardzo zagrożone jak teraz, a nasza świadomość o cyberbezpieczeństwie wcale nie wzrasta wraz z kolejnymi aferami, czego przykładem może być domniemane wykradzenie maili polskiego ministra przez hakerów zza wschodu.

 

Jeżeli nawet najważniejsi urzędnicy państwowi niedostatecznie chronią dane służbowe i prywatne, warto wrócić do pytań, które zadaliśmy na początku artykułu i szczerze sobie na nie odpowiedzieć.

Musimy sprawić, by ochrona danych osobowych była traktowana przez nas wszystkich priorytetowo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *